niedziela, 23 lutego 2014

Dzień dla włosów.



Moje problemy z włosami zaczęły się pół roku temu kiedy stwierdziłam, że zawsze chciałam mieć kręcone włosy, więc dlaczego by nie zrobić sobie trwałej ondulacji. Trzeba dodać, że przez ostatnie trzy lata nieustannie katowałam włosy farbowaniem - od rudych, kończąc po bardziej naturalnym odcieniu brązu, choć jaśniejszym niż odrost.

Co spowodowała trwała możecie się z łatwością domyślić - burzę kręcony loczków, które w niczym nie przypominały wymarzonych loków, ponad to strasznie wysuszonych, sianowatych. Przestały mi się podobać już dwa dni później i z rozkoszą wyczekiwałam dnia w którym w końcu loczki znikną. Czekałam pół roku.

Chociaż minęło 6 miesięcy nadal muszę powiedzieć, że nie wysuszone włosy układają się jeszcze w fale. Widocznie potrzebują jeszcze czasu. Nie ma to jednak znaczenia, gdyż teraz o włosy należy zadbać. Przede wszystkim porządnie je odżywić.

 

Plan na najbliższe tygodnie przedstawia się następująco:

1. Ściąć przesuszone końce.
2. 2-3 razy w tygodniu olejować włosy olejkiem łopianowym - chodzi tutaj o skalp aby zmusić włosy do odrastania.
3. Olejować końcówki włosów olejkiem arganowym
4. Na całe włosy stosować maskę Latte Kallos.

 

Mam nadzieję, że uda się odzyskać witalność włosów. Oczywiście to dopiero początek, jeszcze długa droga przede mną i na pewno zupełnie nowe kosmetyki przybędą.

Myślę przede wszystkim o olejku kokosowym który bardzo dobrze służy włosom i skórze. Oraz o L'Oreal Miracle które zachwalane było przez niektóre blogerki.


 A jakie są Wasze sposoby na odżywianie włosów?

 

 

 

About Me

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka