niedziela, 11 maja 2014

Cienie L'oreal Infallible.

Po raz pierwszy miałam z nimi do czynienia, gdy szukałam mocnego, dobrze napigmentowanego cienia na studniówkę. Tak w moje ręce wpadł grafitowy cień. Mamy ze sobą dobre wspomnienia ponieważ nieosypywał się, wytrwał dzielnie całą noc i naprawdę niewiele mam mu do zarzucenia.

Ponieważ na dzień dzisiejszy cienie te kosztują w rossmannie ponad 30zł, także nie bardzo śpieszyło mi się na zakup kolejnych. Korzystając z "ceny na dowidzenia" i 40% promocji na kolorówkę, mam tym sposobem w swojej kolekcji trzy cienie: Black Onyx, Coconut Shake i Pink Forever. Każdy trochę inny, lubiony przeze mnie w wersji solo jak i wtedy kiedy łączę dwa z tej trójki.


Tak jak już wspomniałam, jeśli szukacie czegoś co jest naprawde dobrze napigmentowane to te cienie są właśnie dla was. Mocna, czerń z drobinkami brokatu nadaje się na wszystkie wieczorne makijaże, chociaż ja kładąc ją w kąciki oka, na codzień noszę ją z coconut shake. Wtedy wychodzi bardzo ładny codzienny makijaż.


Forever Pink wydaje mi się trochę bardziej tępy niż pozostałe dwa. Ciężej się nakłada, ale po dokładnym wyblendowaniu efekt jest delikatny, różowy, rozświetlony. 
Połączenie koloru Coconut Shake z Forever Pink jest fajnym pomysłem, jeśli chce się ukryć oznaki zmęczenia. Tutaj bardzo ważną role pełnią jasne tony i rozświetlenie, które powoduje, że oko wygląda na bardziej wypoczęte. Zmęczona twarz i oczy nigdy nie wyglądają dobrze jeśli przytłoczymy je sporą warstwą mocnego makijażu. Dlatego na wiosnę sięgamy po jaśniejsze tony.

Próbowałam zrobić swatch, abyście mogły zobaczyć jak kolory wyglądają po aplikacji, ale moje marne światło w pokoju, nie chciało ze mną współpracować. Swoją drogą czeka mnie niedługo remont, dlatego na pewno co nieco pokaże się o tym na blogu.





7 komentarzy :

  1. Ale jakie cudne kolory! :) Chociaż cena może odstraszyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam tych cieni, a kolory świetne :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Pink Forever wygląda rewelacyjnie :) większość cieni mam matowych, ale przydałby mi się taki perłowy lekko błyszczący. Zwłaszcza, że wiosną i latem w ogóle nie stawiam na matowy makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Trochę drogie,ale różowy Piękny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam brązowy z tej serii cieni L'oreala i genialny był ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Różowy wygląda obłędnie! Powodzenia w blogowaniu! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Już dawno chciałam przygarnąć te cienie, ale kolory, które mi się podobają mam już z innych marek i świetnie się sprawdzają, więc nadal na żaden się nie zdecydowałam ;)

    OdpowiedzUsuń

About Me

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka