sobota, 27 września 2014

Serialove czyli sześć pomysłów na miły wieczór. [1]

Kiedy zakładałam bloga to byłam pewna, że oprócz kosmetyków będę chciała też wtrącić trochę lifestylu, będę robić to subtelnie i powoli, na pewno nie zawalę Was od razu całą masą informacji o sobie.
Jesień jest tego typu porą roku, że wieczory przychodzą już zdecydowanie szybciej, są zimnejsze lub deszczowe, dlatego częściej spędzamy je w domu. Otulamy się kocem w fotelu. Siedzimy tak z ciepłym kakao lub herbatą i często z laptopem na kolanach.
Ja osobiście jestem straszną serialomaniaczką. I dlatego jesienne wieczory jak nie w książkach to spędzam właśnie nadrabiając swoje serialowe zaległości. Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moją Top6 jeśli chodzi o seriale.


1. Grey's Anatomy


Musiałabym być bardzo nieczuła na męskie wdzięki, jeśli nie powiedziałabym, że główną zaletą tego serialu jest jego główny bohater. Takie przynajmniej miałam odczucia po obejrzeniu pierwszych kilku odcinków. Potem z każdym kolejnym zyskiwałam sympatię do kolejnej postaci, aż w końcu pokochałam ich wszystkich co do jednego. Płakałam, gdy odchodzi, śmiałam gdy oni się śmiali. Znalazłam się w punkcie kiedy nie wyobrażałam sobie wieczoru bez tego serialu, a muszę powiedzieć, że miałam duże wyzwania, bo dziewięć sezonów udało mi się obejrzeć przez całą przerwę semestralną, czyli tydzień z kawałkiem. Nie wiem jak to zrobiłam. Po prostu nie miałam życia przez ten tydzień. Jeśli raz zaczniecie to utoniecie tak jak i ja. Wątek medyczny, choć też dla mnie ciekawy, innym na pewno zrekompensują zawiłe relacje, romanse i związki między bohaterami.

2. Suits


Serial, który odkryłam stosunkowo niedawno, ale ponieważ uwielbiam facetów w idealnie skrojonych garniturach (choć takich w nieidealnych też nie brakuje) to nie mogłam nie obejrzeć tego serialu. Wkrótce fabuła zupełnie mnie wciągnęła, a prawniczy wątek został przedstawiony w trochę inny sposób, niż zazwyczaj. Nie chce zdradzać szczegółów. Jeśli kiedyś zdecydujecie się obejrzeć, to mam nadzieję, że pokochacie Donne tak bardzo jak ja.

3. Reign.


Trochę z innej "beczki", ponieważ jest to serial oparty na historii królowej Szkocji - Marii Stuart. Opowiada o spisku, "zakazanej" miłości, przeznaczeniu. Osobiście bardzo lubię Francję i Anglię z tamtych czasów dlatego chętnie przenoszę się w tamte czasy.

4.The O.C

Serial do którego bardzo często wracam i chociaż nie kończy się tak jakbym chciała to i tak mam swoje ulubione odcinki i sezony, które mogę oglądać w nieskończoność. Adam Brody jest zdecydowanie moim faworytem tej serii. Nie pamiętam ile razy oglądałam całą serię, ale na pewno dużo :)

5. Scandal

Kolejny serial twórczyni Grey's Anatomy i tak samo dobry. Olivia Pope jest jedyna w swoim rodzaju. Uwielbiam jak bierze sprawy w swoje ręce, tuszując wszystkie brudne sprawy w jakie wmieszał się Biały Dom. Przyjemnie patrzeć też na jej stylizacje. Właśnie rozpoczął się kolejny sezon, na który niecierpliwie czekałam.

6. The Blacklist

 Opowiada o agentce , która we współpracy z chronionym przez oddział przestępcą, łapie innych groźnych przestępców, których nazwiska znajdują się na liście. Okazuje się, że jej całe dotychczasowe życie było kłamstwem. Wszystko się miesza, niewiadomo co jest prawdą, a co nie.


Ciężko było mi wybrać sześć. Nie chciałam zbytnio zdradzać wam fabuły, jedynie trochę przytoczyć. Polskie seriale też oglądam, ale w tym poście postanowiłam ich nie mieszać. Znacie? Lubicie? Oglądacie? A może macie jakieś swoje inne ulubione seriale :)

poniedziałek, 22 września 2014

Uaktualniona pielęgnacja twarzy.

Ponieważ minęło już trochę czasu i moja pielęgnacja twarzy odrobinę się zmieniła, żeby nie powiedzieć, że całkowicie to zamierzam wprowadzić mały update.

Po pierwsze odstawiłam całowicie Brevoxyl, bo doszłam do wniosku, że być może i radzi sobie z kontrolowaniem mojej skóry, ale jest jednocześnie zbyt inwazyjny. Zamieniłam go na Effeclar Duo, który mam przyjemność testować dzięki Sylluni :)



Wieczorną pielęgnacje rozpoczynam za to od zmycia makijażu i tutaj mam do wyboru dwie opcje, albo robię to olejem kokosowym  i pozwalam mu się wchłonić w skórę, dzięki czemu następnego dnia buzia jest gładka i nawilżona, albo rozpoczynam od przetarcia twarzy płynem micelarnym, następnie używam 2w1 z neutrogeny i albo traktuję ją jako żel do mycia twarzy,mieszając z wodą, albo na pięć minut nakładam jako maseczkę. Staram się nie robić tego częściej niż dwa razy w tygodniu. Na samym końcu przemywam buzię tonikiem z under twenty. I na samym końcu Effeclar Duo.



Natomiast jeśli chodzi o poranną pielęgnacje to zaczynam od umycia buzi żelem do mycia twarzy z Kiehl's. Lubię używać go rano ponieważ mentol w nim zawarty daje uczucie świeżości. I później również przemywam tonikiem under twenty. Na koniec wsmarowują krem nawilżający w tym momencie z L'Oreala.



Jeśli miałabym wymienić kilka rzeczy, które chciałabym wprowadzić do swojej pielęgnacji to na pewno chciałabym w końcu zakupić szczoteczkę Clarsonic, albo taką Soniclear. Na pewno chciałabym mieć okazję wypróbować inne kosmetyki z Kiehl's i  z Michael Todd Organic Cosmetics. Chcę również wyposażyć się się w lepszy krem nawilżający i tutaj myślę o Vichy Aqualia Thermal night creme. To taka moja mała wishlista, chyba powoli dostaję bzika na punkcie dbania o skórę twarzy.

czwartek, 4 września 2014

Haul wakacyjny.

Moje wakacje już dobiegły końca, teraz jeszcze pare egzaminów na uczelni i w sumie rozpocznę je na nowo. Macie mocno trzymać kciuki, bo na pewno się przyda :)

Z wakacji przyjechałam, cóż, chyba powinnam powiedzieć, że osobna, dodatkowa torba na kosmetyki to nie byłoby złe rozwiązanie na drogę powrotną. Wróciłam więc z wieloma nowościami. Część z nich już jest moimi ulubieńcami, a cześć nieprzypadła mi jednak do gustu.

Na pierwszy rzut kolorówka, której jest dość mało:





1. Korektor Mac Prolongwear w kolorze NC20. Odkąd go kupiłam to nie wyobrażam sobie używać czegoś innego. Jedynie pod oczy nakładam wiernie mój ulubiony korektor z Rimmel.

2. Estee Lauder Pure Color Cheek Rush w kolorze Fresh Sheer. Kolejny tint do policzków w cudownym kolorze, jeszcze tylko muszę nauczyć się z nim współpracować.

3. Givenchy Croisiere Ombre w kolorze Corail Tentation. Moje ulubione cienie w kremie, które zupełnie inaczej wyglądają na powiece. Są delikatne i świetnie się blendują.





4. Kiehl's Blue Herbal Cleanser czyli żel do mycia twarzy, bardzo mentolowy, daje duże uczucie świeżości.

5. Visibly clear 2-in-1 czyli hit youtuberek za granicą.

6. I hit blogowy - płyn micelarny z Garniera, z którym niestety się nie polubiliśmy. Podrażnia moje uczy i zupełnie nie radzi sobie z maskarą. Pora wrócić do ulubieńca z vichy.

7. Balea - Reinigungs Oel - Fluid - bardzo delikatny czyścik, bez żadnych granulek, z olejami, służy mi do zmywania makijażu.

8. Balea Frisch in den Tag Fluid to żelowe serum nawilżające z witaminami o zapachu malinowym. Zapach przecudny mam jednak wrażenie, że nie wpływa zbyt dobrze na moją cerę. Narazie odstawiłam.

 9. Szampon Balea Glossy Blond Shampoo trafi do mojej blond przyjaciółki, poczas gdy ja pozostanę przy:

10. Szampon Beautiful Long Shampoo przeznaczonego do włosów długich.

11. Odżywka Oil Repair jest jedyną w swoim rodzaju, kocham ją i mam jej duży zapas.

12. Mleczko nawilżające do włosów cudownie pachnie mango i pomaga rozczesywać moje wysuszone końcówki.

I na koniec sławne żele pod prysznic. Mango Mambo i Cocos&Nektarine. I chociaż jestem ogromną fanką kokosowych kosmetyków to jednak Mango Mambo skradło moje serce!

Uf, dobrneliśmy do końca, trochę tego się uzbierało. Mieliście już okazje czegoś używać? A może jest coś co bardzo chcielibyście użyć :)?

About Me

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka