wtorek, 16 czerwca 2015

O tym jak spisał się u mnie peeling glikolowy Iwostin PERFECTIN LUCIDIN.

Na samym początku warto przypomnieć, że kwasy powinno stosować się w okresie jesienno - zimowym. I należy pamiętać, że nakładanie kremu z SPF30 (przynajmniej) jest obowiązkowym krokiem. Kwas glikolowy stosuje się najczęściej do walki z przebarwieniami, a po regularnym stosowaniu muszę przyznać, że dobrze sobie z tym radzi. Skóra jest też niesamowicie miękka i gładka. Tylko się cieszyć.



Iwostin Perfectin LUCIDIN zawiera 12% kwas glikolowy, kwas ferulowy, kwas glukonowy i cytrynowy. Producent obiecuje ujednolicenie kolorytu skóry i wygładzenie. Ciężko nazwać ten produkt peelingiem, bo mnie kojarzy się to raczej z czymś z drobinkami, a ten produkt jest po prostu mieszaniną kilku kwasów, których zadaniem jest stopniowe złuszczanie martwego naskórka. Na myśl o peelingu mam przed oczami tubkę zdzieraka, a nie kwas z pipetką.

Jeśli o pipetce mowa. Może ja jestem jakaś dziwna, ale trochę czasu zajęło mi nauczenie się jej obsługi, a i tak udawało mi się zaaplikować nią dużą kroplę, więcej nie dało rady. Być może taki był zamysł, żeby sobie krzywdy nie zrobić. Po pewnym czasie zakochałam się jednak w kosmetykach z pipetką i teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia.



Opakowanie jest estetyczne i przemawia do mnie jego prostota. Jego praktyczność zależy jednak od tego jak bardzo lubimy się z pipetką, jednak w przypadku kwasów jest to raczej jedno z lepszych rozwiązań.

Jeśli chodzi o działanie. Przez pierwszy tydzień czułam dyskomfort i pieczenie po aplikacji. Skóra była zaczerwieniona. Aplikowałam dzień w dzień tak jak było napisane na opakowaniu. Dopiero po dwóch tygodniach minął efekt pieczenia, a skóra była wtedy już wyraźnie promienniejsza, przebarwienia bledsze, a i moja umiejętność obsługi produktu znacznie się poprawiła. Producent sugeruje, aby w późniejszym czasie ograniczyć się do aplikacji produktu 1-2 razy w tygodniu.




Ja na pewno do produktu wrócę na jesień, została mi prawie połowa buteleczki. Jak wykończę to jestem przekonana o tym, że będę chciała go kupić ponownie. Kto wie, może zdecyduję się też na wersję z kwasem migdałowym (chociaż ilekroć próbuję się do niego przekonać, to ten okropny wysyp na początku mnie zniechęca)

Koszt buteleczki o 30ml to około 45zł do zakupu w aptekach.

Nie jest to jednak jedyny taki produkt na rynku. Znajdziemy również:

21 komentarzy :

  1. Na jesień może się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam w domu salicylowy i też zamierzam do niego wrócić na jesień ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o tym kosmetyku wcześniej, więc dobrze było zapoznać się z Twoją opinią.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że o nim piszesz, bo zastanawiałam się nad jego kupnem, a jeszcze w internecie nie było dużo opinii na jego temat. Z tego co pamiętam Iwostin stworzył chyba trzy rodzaje tego peelingu. Na jesieni na pewno wypróbuję którąś wersję! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad zastosowaniem kwasów, ale przyznam szczerze, że trochę obawiam się, że na mojej wrażliwej, naczynkowej cerze efekty mogą być odwrotne do zamierzonych :/ Na jesieni będę miała na uwadze prezentowany przez Ciebie peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię tego typu aplikatory z pipetkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie słyszałam jeszcze o tym produkcie. Warto wypróbowac :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem fanką tej firmy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O tej porze roku robię sobie przerwę z kwasami. A ostatnio używałam toniku migdałowego Norel i wrócę do niego jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam zbyt wrażliwą cerę do takich rzeczy, używam mocno nawilżających kremów, a peeling u mnie pojawia się 3-4 razy w roku :P aczkolwiek produkt wydaje się spoko ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ciekawy.. chciałabym go spróbować :) +obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam robić peeling glikolowy! Tego nie miałam, ale zapisuję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. zaciekawił mnie, może na jesień ...

    OdpowiedzUsuń
  14. Słyszałam wiele dobrego o Iwostinie, ten produkt też wydaje się ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie znam tego kosmetyku. Ogólnie jeśli chodzi o kwasy, to stosuję jedynie tonik z kawsem migdałowym i jestem z niego bardzo zadwolona :)

    OdpowiedzUsuń
  16. mam wersję z kwasem migdałowym i ładnie rozświetla skórę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. po glikowoym mnie krostki wychodzą niestety ale migdała i mlekowca kocham:)

    OdpowiedzUsuń
  18. skoro działa na przebarwienia, to chyba muszę mieć ten produkt - jestem ciekawa jakby się sprawdził na mojej dość problematycznej skórze naczynkowej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo zaciekawił mnie ten kosmetyk, dobrze ze producent piszę o ewentualnych początkowych skutkach ubocznych - bez takiej informacji odłożyłabym go porostu w kąt

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo lubię krem z filtrem tej marki, tego peelingu nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń

About Me

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka