niedziela, 11 października 2015

Ulubieńcy tygodnia (1)

Mamy już październik, czas leci tak szybko, że szkoda. Pogoda wariuje, co doprowadza mnie do szewskiej pasji, bo nigdy nie wiem jak się ubrać.

Dzisiaj kilka kosmetyków, po które sięgałam najczęściej w ubiegłym tygodniu.



Ostatnio po oczyszczeniu twarzy, wieczorem sięgam po Mary Kay pore-purifying serum for acne-prone skin. Dość wysoko w składzie zawiera salicylic acid, producent obiecuje, że nie ma skłonności zapychających, ale narazie za wcześnie aby mówić o jakichkolwiek efektach.


Marzyła mi się od zawsze, ale tak rzadko używam szminki, że wydanie 86zł na jedną wydawało mi się czymś bardzo bezsensownym. Szminka MAC Plumful była jednak idealnym wyborem, chociaż przeglądałam kolory w nieskończoność zarówno na internecie, na blogach, jak i w sklepie. W końcu jednak wyszłam z cudownym, dziennym kolorem, który wygląda naturalnie i zdecydowanie mi pasuje.



Eliksir z L'Oreala doprowadza mnie do szewskiej pasji, bo nie chce się skończyć. Dlatego z radością otworzyłam opakowanie eliksiru Biovax wygładzająco nawilżającego. Taka mała odskocznia od tego z L'Oreala, który jest chyba długowieczny. Jak znajdzie się w w końcu w denku to na pewno będą z tym związane niemałe emocje.



Maskara Rimmel Wake me up na samym początku średnio mnie do siebie przekonała. Była zbyt mokra, odbijała się, ale niesamowity świeży zapach bardzo mi się spodobał.



Płyn micelarny Bioderma Sensibio to już klasyk. Podbił już serca wielu blogerek i teraz również i moje. Jest świetny, ale stosunek ceny do ilości produktu niestety znacznie zniechęca mnie do zakupienia produktu. Zwłaszcza, że micel z Garniera spisuje się równie dobrze.

Chcecie więcej? Zapraszam na INSTAGRAM



14 komentarzy :

  1. Ja ostatnio bardzo poluję na szminkę z Mac nawet wypatrzylam już upragniony kolor :)
    Płyn micelarny z biodermy bardzo lubię, ale tez polecam ten z garniera
    ZAPRASZAM KLIKNIJ

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o tym płynie z Biodermy dużo dobrego, czas wypróbować. :D
    Zapraszam do mnie na rozdanie. :)
    http://syll-kosmetycznie.blogspot.com/2015/10/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też wieki zużywam serum/jedwab do włosów....One chyba nigdy się nie kończą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja kocham olejki i eliksiry do włosów ale do czasu, niby człowiek cieszy się z dużej pojemności a potem się z tym nieźle męczę. Tego z biowaxa nie miałam, założę się że kiedyś wpadnie w moje ręce, lubię zmiany w produktach do włosów

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten micel z biodermy mi sie marzy, no ale cena ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Potwierdzam, Plumful to idealny wybór!

    OdpowiedzUsuń
  7. Plumful również jest na mojej liście chciejstw :) Mam już podobny kolorek, ale nieco jaśniejszy - Syrup, który uwielbiam. Ale i Twój ulubieniec chodzi mi po głowie :)
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  8. pomadki z MAC, najlepsze!

    http://na-dwoje-babka-wrozyla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mascara jest super ;) ja mam wersję ciemniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Plumful to odcień, do którego zawsze wracam jesienią. Jest moim absolutnym ideałem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Maskara z Rimmela jest świetna:D ogórkowa;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo polubiłam tusz Wake Me Up. Lubię taką mokrą formułę nawet jeśli czasem coś mi się odbije na powiece ;) Wolę to niż tusze tak suche że dobrze pomalować się nimi nie da a z takimi też już miałam "przyjemność".

    OdpowiedzUsuń

About Me

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka